Mecha-kot – steampunk

Kot na swoją oprawę czekał długo – pomysł był, zarys planu również, ale jakoś się nie składało, aby go wdrożyć. Z pomocą przyszło wyzwanie w ArtPiaskownicy.
Kota z papier mache okleiłam kształtkami z papieru, tak aby nadać mu tekstury – imitacja kawałków blachy.
Następnie pomalowałam całość czarnym gesso. Kiedy miałam już bazę przystąpiłam do dodania trybików i innych metalowych elementów (śrubki, wąsy ze sprężyn zegarowych, skrzydła) oraz fałszywych nitów – tu z pomocą przyszła mi konturówka 3D.
Po wyschnięciu kleju i konturówki pomalowałam kolejną warstwą czarnego gesso.
ostatecznie aby nadać kotu metalowego wyglądu użyłam wosków inka gold – efekt rdzy to również wosk inka gold.

010

kot-z-dlugim-ogonem-16-5_371 005 003 001

006 007

008 009 012 014

kotek zamieszkał w pokoju Adriana razem z literką.

 016 015

Kota zgłaszam na wyzwanie steampunk

25289366_1582278975188717_402556809884365052_n

Pozwól aby kolory Cię prowadziły

Dzisiaj mam do pokazania zdjęcia wpisu, który tworzyłam jakby na raty, skończyłam go zaledwie kilka dni temu – chciałam stworzyć wpis kolorowy, soczysty i kontrastujący z czarnym tłem.

Bazą jest czarne gesso, soczyste barwy miały dać neonowe farby, ale neonowe to one niestety są tylko w nazwie i póki nie wyschną – obraziłam się na wpis i zostawiłam go do przemyślenia.

Dotarły do mnie nowe maski i zapragnęłam je wypróbować, dodałam zatem wzory z użyciem pasty strukturalnej. Jednak wzory te były “gołe”, odzobiłam je kolorami kredek distress i dodałam kropki enamel dots.

Podobało mi się bardziej, ale wciąż gczegoś brak…

063

066

067

Wróciłam zatem do założenia z początku KOLORY – dodałam nieco koloru farbami dylusions poprzez maski i wreszcie efekt mnie zadowolił.

076

Matki są jak guziki…

Znów muszę przeprosić moich podczytywaczy za długą nieobecność na blogu – jakoś nie mogę się zorganizować z postami… tworzę i wciąż nie po drodze mi wykonać zdjęcie i wpis… Zatem przepraszam za długą ciszę…

Dziś chciałam pokazać wpis, który powstał pod koniec września – cytat chodził za mną bardzo długo, aż wreszcie pokazał swe oblicze w świetle dziennym.

070

071

072

073